Janusz Pawlik

Janusz Pawlik
Janusz Pawlik urodził się w 1936 roku w Horyńcu k. Drohobycza. Po wojnie wraz z rodziną przeniósł się do Sopotu. Studia na kierunku trenerskim ukończył na Wrocławskim AWF-ie, gdzie z dużym powodzeniem próbował swoich sił w wielu dyscyplinach sportu, m.in. grał w piłkę ręczną, trenował boks, uprawiał gimnastykę sportową (złamał kręgosłup na drążku gimnastycznym). Tam też po raz pierwszy zetknął się z narciarstwem. W 1957 roku został pomocnikiem instruktora i zaczął pracę jako szkoleniowiec, odkrył i pokochał Tatry. Po przeprowadzeniu się do Warszawy wstąpił do Wojska Polskiego, z którym jako instruktor sportu był mniej lub bardziej intensywnie związany aż do emerytury, na którą odszedł jako major Lotnictwa RP. Jednocześnie jego główną pasją i żywiołem były góry. W 1972 roku jako jeden z dwóch polskich instruktorów został zaproszony na stypendium do Ecole Nationale de Ski et d'Alpinisme w Chamonix. W tym czasie Janusz związał się z Warszawskim Klubem Narciarskim, w którym aktywnie działał przez kolejne 35 lat, szkoląc niezliczoną ilość warszawskich narciarzy. Przez wiele lat prowadził tzw. grupę Spartakiadową - kadrę WKN startującą w Ogólnopolskiej Spartakiadzie Młodzieży. Zakopane, Szklarska Poręba, Szczyrk, Ustrzyki - tam co roku zimą można było spotkać Janusza i kadrę WKN trenujących zacięcie bez względu na pogodę i ilość śniegu, był to ich sposób na rozwój i realizację marzeń w szarych czasach PRL-u. Janusz był instruktorem i wykładowcą PZN, członkiem SITN, jako prezes Warszawskiego Okręgowego Związku Narciarskiego walczył o rozwój i pozycję stołecznego narciarstwa, m. in. o utrzymanie Górki Szczęśliwickiej. W 2003 roku otrzymał od Prezydenta Warszawy odznaczenie „Zasłużony dla Miasta Warszawy”. Janusz, zawsze pełen pomysłów i inicjatyw, był typem społecznika, za swoje działania rzadko otrzymywał wynagrodzenie, poza satysfakcją oraz częstą krytyką urzędników i "ludzi władzy". Postaci takich, jak on i takiego oddania sprawie rzadko się już dzisiaj spotyka. Przez następne lata kolejne pokolenia przechodziły przez surowe, ale pełne pasji ręce Janusza, reprezentował tzw. starą szkołę wychowania i wartości. Jego metody mogłyby dzisiaj wydać się kontrowersyjne, ale były skuteczne. Najlepszym dowodem są wszyscy warszawscy działacze, instruktorzy i pasjonaci narciarstwa - jego byli podopieczni zarażeni przez niego zamiłowaniem do gór. Szkoła Janusza była ciężka, ale jej efekty pozostały na całe życie, bo Janusz uczył czegoś więcej niż techniki jazdy na nartach. W 2008 roku Janusz Pawlik zmarł niespodziewanie po grze w tenisa na kortach zaprzyjaźnionego klubu DESKi, założonego przez jego wychowanków.